Na jednym z forów internetowych zauważyłem temat – alternatywa dla lokaty, w co inwestować. Osoba pytała o różne możliwości inwestowania, jako odskocznia od kilku procent rocznie na lokacie. Oczywiście wszyscy radzili polisy inwestycyjne, giełdę, fundusze, nieruchomości itp. Nuda!

E-świat daje mnóstwo możliwości. Wiele rzeczy, które kiedyś nam się nie śniły, stały się rzeczywistością. Rozwój internetu spowodował dematerializację wielu rzeczy – przykładowo – pieniądza, który przelewamy w formie elektronicznej, nie widząc na oczy papierowych banknotów. Potencjał dematerializacji jest ogromny. Wiele rzeczy, które są tylko kilkoma bitami, w rzeczywistości (tej wirtualnej) mają niemałą wartość.

Domeny, mówią o nich, nieruchomości XXI wieku. I coś w tym jest. Niektóre domeny, w Polsce (!) osiągają wartości dużych domów (pod 1 milion złotych). Wiele z nich jest warte kilkanaście, czy nawet kilkadziesiąt tysięcy złotych (tyle co 1 metr kwadratowy w bardzo drogiej lokalizacji w Warszawie).  Te kilka literek (czasem cyfr) może mieć dla kogoś ogromną wartość. A coraz więcej firm dostrzega, że posiadanie łatwiej w zapamiętaniu domeny, to przewaga konkurencyjna firmy i istotny element, który może pomóc w utrzymaniu więzi z klientem. Przykład z życia wzięty – jadę samochodem po Warszawie. Przede mną jedzie samochód służbowy jakiegoś dewelopera – nazwa – dwie litery (pewnie inicjały) – development.pl. Nie można było kupić domeny owie litery (powiedzmy XY) i skrót o development, w formie litery D. Razem XYD.PL. Zamiast tasiemca z trudnym w pisowni słowem development i – chyba – myślnikiem po drodze. Ale z czasem firmy to zrozumieją i wartość domen dwu-, czy trzyliterowych jeszcze wzrośnie.

No właśnie – oczekiwany wzrost wartości jakiegoś dobra, powoduje, że staje się on doskonałym kąskiem inwestycyjnym. Moje portfolio domen jest dosyć skromne – około 100 pozycji (z czego sporo domen do właśnie „trzyliterówki”). Nie namawiam. Podsuwam tylko pomysł. Masz kilka(naście/dziesiąt) tysięcy złotych do zainwestowania, to raczej, wspomnianej na początku, nieruchomości za to nie kupisz. Ale dobre portfolio domen uda się z tego złożyć. Tylko jedna uwaga – wyjście z takiej inwestycji jest wielokrotnie trudniejsze i bardziej czasochłonne niż sprzedaż akcji na giełdzie (co zajmie jakieś 2 minuty). Ba, nikt nie powiedział, że w ogóle ktokolwiek zainteresuje się Twoimi domenami. Inwestycje trudne i ryzykowne. Ale stopa zwrotu – kilkaset, czy kilka tysięcy procent rocznie – realnie do wyciągnięcia (przy zamknięciu transakcji).